Marsz wolności odbywa się gdzie indziej.

Być może w budynku na powyższym zdjęciu właśnie rozgrywają się rzeczy istotniejsze dla Polski niż nasza mała przepychanka partyjna.

To był marsz.

Z pewnością wszyscy zdążyliśmy się o tym dowiedzieć i zobaczyć kilka ujęć tłumów w Warszawie. Jutro będziemy mieleni sporem czy uczestników było 60 tys. czy 12 tys. No i czy ktokolwiek z uczestników marszu powiedział przed kamerą coś sensowniejszego niż rzekomy (a może i prawdziwy) wyborca z PSL’u. To tyle o tym marszu wolności. Jeden z komentatorów powiedział dziś, że to nie jest jeszcze czas na przedstawianie programu Platformy Obywatelskiej. Może politycznie i nie jest. Ale poszanowania dla umiarkowanych obywateli (takich, którzy nie meldują się na marszu na gwizdek Schetyny) to w tym wiele nie ma.

 

Odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości dla samego odsunięcia i uratowania wolności w tej kombinacji naprawdę może przypominać jedynie zew powrotu do władzy i stanowisk. Ale to jest nie jest problem partii a ich wyborców. Tak mało oczekujemy liderów swoich partii. Ważne by te było przeciwko tamtym. Koniec tematu.

 

premier

Przyszły premier RP wraz z wicepremierami.

W Polsce wydarzyło się coś o wiele istotniejszego i ten temat chciałbym rozwinąć.

Stany Zjednoczone zamierzają przenieść sztab dowództwa (Mission Command Element) dywizji wojsk lądowych z Niemiec (Baumholder) do Polski (Poznań)

Relokacja Mission Command Element z Niemiec do Polski zwiększa efektywność, skuteczność i zdolność US Army do manewrowania wojskami. Wysunięta obecność Mission Command Element w Polsce umożliwia jeszcze lepsze połączenie US Army Europe z sojusznikami, przywódcami i cywilami z państw europejskich, i w końcu zwiększa przygotowanie Sojuszu do odpowiedzi na jakiekolwiek zagrożenie lub kryzys w Europie

st. sierż. Brent M. Williams, oficer prasowy MCE

Nie łudźmy się. MON nie ma w tym żadnej zasługi tak samo jak nie miałby za czasów PO.

 

Pentagon traktuje nas jak wiele innych krajów (np. Rumunia) czyli jak szachownicę, na której stawia swoje pionki. Ale omawiane działanie pokazuje, że pole o nazwie Polska zaczyna traktować priorytetowo, stawiając na nim coraz ważniejsze figury. I to niezależnie od tego czy Białym Domem rządzą Republikanie czy Demokraci, gdyż korzystają oni z wiedzy wojskowych, których nie trzeba zmieniać z powodu tego, że są z poprzedniego systemu. Tak. Dlatego historię USA tak dobrze ogląda się na hollywoodzkich filmach. Establishment wojskowy zdecydował więc o wzmocnieniu obecności Amerykanów bliżej wschodniej flanki NATO.

 

A teraz rozwinięcie. Odwołując się do artykułu ze źródła należy przyjąć do wiadomości następujące fakty. Zachód jaki rozumiemy, czyli Ameryka, Europa i nasi azjatyccy sojusznicy na przestrzeni ostatnich dwóch dekad osłabł ekonomicznie. Na początku lat ’90 NATO, Japonia, Australia, Tajwan odpowiadały za 47% światowego PKB, w 2015 zaś za 39%. Wydatki wojskowe (w skali globalnej) spadły z 35% do 25%. Chiny (i Rosja) zwiększyły swój udział w światowym PKB z 5,5% do 14%. Wydatki wojskowe wzrosły z 6% do 17%.

 

Stany Zjednoczone już dawno przestały być orędownikiem wolnego handlu, gdyż tracą przez to miejsca pracy, a klasa średnia jako fundament demokratycznego państwa, słabnie. A rozciągnęły się militarnie tak bardzo, że paradoksalnie jeszcze bardziej powinny wspierać swoich sojuszników, którzy mają przejmować rolę militarną (dalej realizując politykę Waszyngtonu).

 

W tym artykule Polska stawiana jest na równi z Japonią. (key allies). Japonia już teraz zyskuje pewne “pozwolenie” od Stanów Zjednoczonych na ponowną remilitaryzację swojego kraju. Premier Abe Shinzo być może będzie zabiegał przy tym o zmianę Konstytucji, w której obecnie, z uwagi na przeszłość II wojny światowej, istnieje zapis, że kraj ten wyrzeka się prawa do wojny. Japończycy obecnie przejawiają w większości pozytywny stosunek do tego typu zmiany.

 

Polacy w ogromnej większości są pozytywnie nastawieni do zwiększania kontyngentów amerykańskich. Niemcy z kolei chcą w końcu również zacząć się zbroić, ale w tym wypadku automatycznie może to oznaczać próbę wypychania Amerykanów. Ci z kolei nie traktują Rosji jako głównego zagrożenia na świecie i są przekonani, że Rosja nie zaatakuje frontalnie NATO w trybie konwencjonalnym. Dlatego pozwalają sobie na coraz więcej przy granicach sojuszu, wykorzystując wydarzenia na Ukrainie i cyberataki rosyjskich służb specjalnych. Przy okazji, powinniśmy być wdzięczni prezydentowi Obamie, że postawił na nacjonalistów w zachodniej Ukrainie. Rząd Platformy, być może specjalnie nie pojmując sprawy, również dobrze zrobił, choć przeczyła temu historia i duma narodowa. Dzięki temu dziwnemu towarzystwu UPA na Ukrainie, mamy teraz bufor przed Rosją od południowego wschodu (Ukraina i Rumunia), którego nie mamy od wschodu czyli od Białorusi.

 

Moim zdaniem w najbliższym czasie czekają nas koleje wiadomości tego typu i kolejne wzmocnienia naszego regionu amerykańskim wojskiem wędrującym ze środka Europy na jego obrzeża.

 

A tak swoją drogą.. Czy to przypadkiem właśnie nie dzięki Amerykanom i ich decyzji o przeniesieniu ważnego dowództwa do Polski, Prawo i Sprawiedliwość w końcu, po 5 miesiącach musiało sobie przypomnieć o mianowaniu dowódcy sił zbrojnych na czas wojny?

Prezydent RP Andrzej Duda wskazał generała broni Leszka Surawskiego, Szefa Sztabu Generalnego WP jako kandydata na Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych RP (na czas wojny).

Defence24.pl, 5 maja 2017 r.

 

obywatel infoważniak.

 

ŹRÓDŁA | WAŻNE.INFO


  • http://www.defence24.pl/591284,prezydent-wyznaczyl-kandydata-na-naczelnego-dowodce-sil-zbrojnych-w-czasie-wojny
  • http://fakty.interia.pl/polska/news-defence24-pl-amerykanie-przenosza-dowodztwo-z-niemiec-do-pol,nId,2389230
  • http://www.defenseone.com/ideas/2017/05/americas-allies-are-decline-heres-how-us-should-adjust/137608/?oref=d-topstory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *