Co się dzieje w Bundeswehrze.

Choć niemiecka minister obrony, pani Von der Leyen, zapewnia, że większość żołnierzy Bundeswehry służy krajowi „bez zarzutu” to czy podobnie można powiedzieć o jej pracy? Czy to nie jest najwyższy moment, by Komisja Europejska zajęła się powtarzającym się informacjami o aktywności skrajnej prawicy w szeregach tego zawodowego wojska z budżetem wojskowym czterokrotnie większym niż jego polski odpowiednik.

 

Według najnowszych doniesień w aresztach przebywają już trzy konkretne osoby, reprezentujące skrajnie nacjonalistyczną sieć zakotwiczoną w federalnych siłach zbrojnych Niemiec, Bundeswehrze.

  • Porucznik Franco A. – zatrzymany 26 kwietnia br.
  • Mathias F. – zatrzymany 9 maja br.
  • Porucznik Maximilian T. – zatrzymany 10 maja br.

 

Dwóch z nich, Franco i Maximilian to zawodowi żołnierze BW, którzy służyli w 291 batalionie strzelców w Illkirch. Trzeci, Mathias jest określany jako student i przyjaciel Franco. Wszyscy są oskarżani o przygotowanie „poważnego czynu zagrażającego bezpieczeństwu państwa”, w tym planowanie zamachu na byłego prezydenta Niemiec, Joachima Gaucka i urzędującego ministra sprawiedliwości Heiko Maasa. Powodem miało być entuzjastyczne podejście obu polityków do polityki migracyjnej niemieckiego rządu.

 

Zatrzymani mieli podjąć kroki zmierzające ku temu by ewentualny zamach został odebrany przez opinie publiczną jako działanie migrantów – zamachowców. Tu można mówić o prawdziwym skandalu. Niestety bardzo mało jest informacji o tym jak oficer niemieckiej armii mógł podać się za uchodźcę i skutecznie złożyć wniosek o azyl w Niemczech. Taka jest jednak wersja oficjalna. Niedoszli zamachowcy wpadli poprzez ujawnienie przez austriacką policję broni krótkiej na lotnisku w Wiedniu pozostawionej tam przez Franco A. w styczniu tego roku.

 

Największe obawy budzi jednak wcześniejsza wiedza jaką posiadały niemieckie służby wywiadowcze i wojsko o wskazanych wyżej osobach. Na przykład Franco A. jak często bywa w takich przypadkach otwarcie manifestował swoje poglądy, chociażby przez pracę dyplomową zawierającą rasistowskie tezy czy nakłanianie innych osób do akcji przeciw obcokrajowcom, w tym właśnie Maximiliana T.

 

Powołano specjalną komisję, zarządzono przeszukiwanie obiektów wojskowych w poszukiwaniu śladów inspiracji żołnierzy Wehrmachtem czy ideologią niemieckiego nazizmu. Zdaniem niemieckiego historyka Wyższej Szkoły Bundeswehry, Michaela Wolffsohna problem istniejącej w niemieckiej armii nieokreślonej liczbowo grupy neonazistów  został stworzony przez zniesienie obowiązkowej służby wojskowej w 2011 r. przez Angelę Merkel.

 

Do zasadniczo małej armii jak na liczebność obywateli (Niemcy mają 180 tys. czynnych żołnierzy na 80 mil. mieszkańców Niemiec) zapisuje się dużo ekstremistów zachęconych szkoleniem militarnym. Przykładem może być początkujący żołnierz – rekrut, Andre E., których choć zdradzał przełożonym swój podziw dla Die Schutzstaffel der NSDAP, czyli SS, to jeszcze prze prawie rok miał darmowe szkolenie z obsługi karabinu i granatów. Było to 17 lat temu, ale teraz jest on jednym z oskarżonych w procesie „Narodowego Podziemia Socjalistycznego”, które ma na sumieniu morderstwa i zamachy bombowe.

 

“Gruba kreska” w niemieckim wojsku po II wojnie światowej.

Nie tylko w Polsce istnieje problem rozliczenia się z poprzednim systemem. Mało się o tym mówi, ale w latach 50. w nowej, niemieckiej armii, służbę pełniło 300 oficerów Waffen-SS, 40 nazistowskich generałów i ponad 12 tysięcy oficerów Wehrmachtu.

 

Niemiecki kontrwywiad Militärischer Abschirmdienst (MAD) ma niezwykłe problemy z rozliczaniem tematu inspiracji nazistowską Rzeszą niemiecką wśród obecnych 18 – 25 letnich żołnierzy Bundeswehry. Być może, gdyby nie afera, której nie dało się już ukryć z planowanymi przez niemieckich żołnierzy zamachami i działaniami wywrotowymi, tabu i cicha akceptacja na dziwny stan niemieckiej armii trwałaby dalej.

 

Nawet nieidentyfikujący się z obecnym Rządem RP wyborcy muszą spojrzeć chłodnym okiem na obecne wydarzenia i przyznać, że gdyby obecnie w polskiej armii ujawniono osoby wyraźne deklarujące poparcie lub wręcz będące członkami ONR* sprawa po kilku dniach prawdopodobnie była by na ustach wszystkich oficjeli w Brukseli. Dlatego liberalni wyborcy muszą spróbować zrozumieć prawicowych współobywateli, którzy uważają, że Niemcy (nie tylko z powodu polityki migracyjnej) nie są godni wystawiania ocen Polakom, borykając się z własnymi, poważnymi problemami na wielu odcinkach państwa.

 

Fosa czy pomost do Zachodu?

Stan niemieckiej armii zmusza nas, Polaków do zadawania sobie pytań o przyszłość sąsiedzką i kondycję najbliższych sojuszników NATO w sensie strategicznym. (Amerykanie są tylko gościnnie na kontynencie z uwagi na potrzeby własnej polityki geostrategicznej, a nie za zasługi Tadeusza Kościuszki)

 

Z jednej strony armia niemiecka od końca 2016 r. otwiera się na cudzoziemców posiadających obywatelstwo krajów UE, mogących wejść w struktury wojska nawet bez ukończenia niemieckiej podstawowej szkoły wojskowej. Oprócz powiększania kadr, jest to eksperyment z niewiadomymi skutkami dla ich morale.  Z drugiej strony Niemcy się zbroją i zwiększają wydatki na modernizację i doposażenie armii. Z trzeciej zaś nie podnosi się standardów tej armii i nie wprowadza reform, co pokazuje ostatni skandal.

 

Od długiego czasu wyraźnie widać tendencję kanclerz Niemiec by zacieśniać stosunki z Francją i.. Rosją. A przynajmniej by rekompensować jej sankcję polityczne nałożone przez Zachód. Francja, choć ma największą armię lądową w Europie i drugą najpotężniejszą armię w NATO, nie brała czynnego lub żadnego udziału w wielkich manewrach Anakonda – 16 w Polsce, w których udział wzięło 31 tys. żołnierzy z krajów NATO i państw towarzyszących. Niemcy wydelegowały tylko 235 żołnierzy na ćwiczenia. Dla porównania: Polska – 12 tys., USA – 14 tys. Wlk. Brytania – 1,2 tys., Hiszpania 1,2 tys. Dodatkowo, Niemcy nie odwołały remontów swoich autostrad w dobrym geście i wojska amerykańskie musiały kluczyć by przedostać się do Polski. To mogą, choć nie muszą być, sygnały łagodzące wysyłane w stronę Kremla.

 

Każdy zdroworozsądkowy obywatel RP powinien sobie odpowiedzieć, czy Stara Unia widzi w Polsce zapalnik do konfliktowania się z Rosją, z którą zachodnim partnerom znakomicie robi się interesy (Nord Stream 2) Hipokryzje zdaje się widzieć w tym prezydent USA, D. Trump. Trzeba mieć na uwadze, że w razie postępowania rewizjonistycznych chęci Kremla w kierunku polskich granic takie państwa jak Francja czy Niemcy wykonają jedynie absolutne minimum wysiłku militarnego, bardziej w gestach, które będzie miało na celu zadowolenie własnych społeczeństw i niewymagającej opinii międzynarodowej.

 

*UWAGA: Ugrupowanie ONR w artykule jest wykorzystywane z uwagi na ponowną nośność medialną jego nazwy po marszu ONR w Warszawie 29 kwietnia br. i po umorzeniu sprawy działaczki ONR-u za przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu we Wrocławiu. ONR wzbudza kontrowersje ale należy przypomnieć, że nie ma na swoim koncie wyroków za przestępstwa. Autor nie miał zamiaru porównywać tego ugrupowania z przemocą jaką stosują niemieccy neonaziści. Wielu przedwojennych działaczy ONR zginęło z rąk hitlerowców.

 

ŹRÓDŁA | WAŻNE.INFO


  • http://www.defence24.pl/359079,anakonda-gigantycznym-wyzwaniem-dla-wojska-niemcy-nie-zgodza-sie-na-przerzut-us-army
  • http://www.globalfirepower.com/countries-listing-nato-members.asp
  • http://www.defence24.pl/503089,bundeswehra-otwiera-sie-na-ochotnikow-z-ue
  • http://www.dw.com/pl/bundeswehra-atrakcyjna-dla-skrajnej-prawicy/a-38726849
  • http://www.dw.com/pl/skandal-w-bundeswehrze-gauck-i-maas-mo%C5%BCliwymi-ofiarami-zamach%C3%B3w/a-38776326
  • https://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C3%B3z_Narodowo-Radykalny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *