Zamach terrorystyczny na koncercie w Manchester, Anglia. (23 maja 2017)

Śmierć co najmniej 22 osób, rany sześćdziesięciu innych i trauma na całe życie pozostałych uczestników koncertu Ariany Grande, który odbył się we wtorkowy wieczór 22 maja 2017 r. w Anglii przeczy presji prostego rozumowania świata.

Amerykańska wokalistka, brytyjskie społeczeństwo. Młodzież i dzieci. Terroryści atakują nie tam gdzie widzą luki w bezpieczeństwie, tylko tam gdzie chcą.

 

Poza biurokratyczną, liberalną Europą jest bezpieczniej.

Mogłoby się wydawać, że receptą na poprawę bezpieczeństwa w nowoczesnym, europejskim kraju jest lek o nazwie własnej „Euroexit” i szczepionka na liberię, chorobę współczesnej Europy, która trawi ją od środka nie pozwalając na podjęcie skutecznych działań poprawiających poziom bezpieczeństwa swoich rdzennych obywateli. Tą szczepionką mają być rządy konserwatywne w odrębnych narodowo krajach Europy.

Wielka Brytania, a na pewno Anglia jest na takiej drodze. Nawet dalej niż w połowie. Nie jest już aktywnym członkiem Euro, negocjuje wyjście z Unii, uszczelnia swoje granice, nabywa większej niezależności w wielu obszarach polityki. Również jeżeli chodzi o inwigilację własnego społeczeństwa. Rządy Zjednoczonym Królestwem sprawuje Partia Konserwatywna.

To jednak nie przeszkadza terrorystom w zalanej migrantami Wielkiej Brytanii operować na skalę pozwalającą na mordowanie policjantów i obywateli pod brytyjskim parlamentem (marzec 2017 r.) czy zabijanie nastolatków obecnie (maj 2017 r.)

Jaki związek mogą mieć migranci z terrorystami z tzw. Państwa Islamskiego lub jego popleczników? Niewielki, ale wystarczający. Służby specjalne są zaaferowane masami niezidentyfikowanych przybyszów, czy to uchodźców czy migrantów ekonomicznych. Z tego powodu najzwyczajniej w świecie zaczyna brakować sił i środków nawet w tak potężnym państwie jak Anglia.

 

Bycie jedynym super-sojusznikiem Stanów Zjednoczonych nie poprawia bezpieczeństwa.

Znaczenie tego wyjątkowego sojuszu jest podkreślane przez każdego, kolejnego prezydenta USA, czy to Demokrata czy Republikanin, nie ma to większego znaczenia. Sojusz USA z Wielką Brytanią jest oczywisty i jest to sprawa dziejowa. Tym bardziej, gdy Wielka Brytania będzie mogła patrzeć na problemy Unii niejako z góry ten sojusz się umocni pod wodzą sił konserwatywnych obu mocarstw.

Jeżeli mówimy o wymianie tajnych informacji wywiadowczych, to możemy podejrzewać, że wymiana tychże pomiędzy omawianymi sojusznikami jest wzorowa i niespotykana w żadnym innym sojuszu. CIA z MI5 z pewnością mają specjalne umowy o współpracy, nieosiągalne dla pozostałych sojuszników Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Być może nawet Australia, czy Kanada nie mogą liczyć na tak otwartą współpracę, choć również należą do globalnej sieci wywiadu elektronicznego, grupy Echelon, zarządzanej przez amerykańską agencję NSA.

Jednak te specjalne warunki traktowania przez Waszyngton władz w Wielkiej Brytanii nie pomagają obecnej premier, Teresie May w utrzymywaniu bezpieczeństwa na swoim terenie. Mało tego, może nawet szkodzą. Dlaczego?

Z prostego powodu. Biały Dom jako główny aktor działań na Bliskim Wschodzie sam skutecznie odseparował swoje terytorium od bezpośrednich zagrożeń, dużych i skoordynowanych aktów terrorystycznych. Z pewnością pomaga w tym bardzo restrykcyjna polityka azylowa i niewyobrażalne dla Europy kwoty przydzielane dla agencji zajmujących się szerokorozumianym bezpieczeństwem na poziomie federalnym i międzynarodowym.

Dlatego nawet samotne wilki mają trudny orzech do zgryzienia, jeżeli chcą posłużyć się bronią lokalnego, lecz masowego rażenia (materiały wybuchowe, atak chemiczny). Atak skoordynowany, wieloetapowy, zaplanowany, wydaje się wręcz niemożliwy do przeprowadzenia w większych ośrodkach mieszkalnych Stanów Zjednoczonych.

Również z uwagi na rzeczy prozaiczne jak uzbrojenie i zdecydowany charakter działania amerykańskiej policji poczynając od pojedynczego funkcjonariusza amerykańskiej drogówki. To zupełnie inny świat i rozumowanie niebezpieczeństwa czyhającego za rogiem.

Wielka Brytania jak przystało na najbliższego sojusznika Waszyngtonu odgrywa większą niż pozostałe kraje Europy rolę w zwalczaniu tzw. Państwa Islamskiego. Brytyjskie samoloty bombardują kolejne przyczółki terrorystów, siły specjalne prowadzą ukryte operacje, a pozostali wojskowi szkolą Kurdów. To naturalne, że Londyn staje się głównym, gdyż łatwiejszym celem do osiągnięcia dla terrorystów z Bliskiego Wschodu.

Waszyngton jak widać, nie potrafi swojemu sojusznikowi pomóc. Być może również dlatego, że większość swoich środków przeznacza na swój „rynek wewnętrzny”

Trasa koncertowa Ariany Grande pod nazwą „Dangerous Woman” kolejny etap miała mieć za tydzień, 1 czerwca w Łodzi. Koncerty zostały odwołane.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *